Annabeth
Wychodziłam z mojego domku gdy wpadła na mnie dziewczyna z niebieskimi końcówkami.
- Bardzo przepraszam. Nie widziałam cię!
- Spokojnie. Nic się nie stało. Jestem Annabeth Chase grupowa 6 domku.
- Córka Ateny?
- No. A ty jesteś.
- Melanie Brown.
- To ty jesteś Smoczą Panią?
- Extra! Cały obóz już wie. - mruknęła - Tak to ja.
- Bardzo miło mi cię poznać.
- Mi również. Annabeth??
- Tak?
- Umiesz strzelać z łuku??
- Tak potrafię.
- Mogłabyś pokazać mi jak to się robi?
- No jasne tylko pójdę po łuk i strzały.
$$$$$
- Patrz. Stoisz bokiem do swojego celu, zakładasz strzałę na cięciwę i puszczasz. O tak. - puściłam swoją strzałę - Teraz ty.
Melanie zrobiła wszystko co jej pokazałam ( nawet nie musiałam jej poprawiać ). Dziewczyna puściła swoją strzałę. Strzała utkwiła w samym środku tarczy.
- Aaa...aa..aa.. - zabrakło mi słów. Ta dziewczyna umie strzelać lepiej ode mnie i śmie prosić mnie o pomoc?
- Jak ty to zrobiłaś?
- Sama nie wiem.
- Mówiłaś, że nie potrafisz strzelać!
- Bo nie potrafię! Robię to pierwszy raz!
- Kto jest twoim boskim rodzicem?
- Apollo.
- A to już wszystko jasne dlaczego tak dobrze strzelasz. Po prostu masz to we krwi.
Usłyszałyśmy konchę na kolację.
- Lepiej chodźmy na kolację bo rodzeństwo będzie się o nas martwić.
- I nie tylko. - powiedziałam.
Szłyśmy w stronę pawilonu jadalnego. Gadałyśmy i śmiałyśmy się do rozpuku. Byłyśmy przy pawilonie. Melanie poszła do stołu Apolla gdzie powitano ją uśmiechami. Ja natomiast udałam się do stołu dzieci Ateny. Nałożyłam sobie dwie kanapki z serem i sok pomarańczowy. Gadałam z Malcolmem gdy Percy wstał i powiadomił wszystkich o ognisku. po tym ogłoszeniu obozowicze wrócili do przerwanych rozmów i posiłków. Widziałam jak Melanie śmieje się i rozmawia z rodzeństwem. Po kolacji wszyscy ruszyliśmy w stronę miejsca na ognisko. Już w oddali zobaczyłam Jonathana syna Hestii, który zajmował się rozpalaniem ogniska. Gdy wszyscy obozowicze usiedli na ławkach zaczęło się ognisko. Siedziałam pomiędzy Piper i Percym. W pewnym momencie muzyka i śpiewy ucichły. Wszyscy popatrzyli się w stronę dzieci Apolla. Jedna dziewczyna prowadziła drugą w stronę podium i powiedziała jej coś na ucho. Rozpoznałam ją. Była to Lacy Storm grupowa domku Apolla, a dziewczyna którą postawiła na podeście była Melanie. I nie czekając na dalsze tłumaczenia dlaczego Melanie stoi na podeście muzyka zaczęła grać. Melanie cała blada na twarzy zaczęła śpiewać. Miała piękny głos. Z czasem twarz zaczęła przybierać już odpowiednie kolory, a córka Apolla zaczęła pewniej śpiewać. Wszyscy się świetnie bawili. Po piosence wszyscy zaczęli klaskać i wołać bis, bis, bis. Melanie popatrzyła na swoję rodzeństwo które grało na instrumentach i lekko pokiwała głową. Muzyka zaczęła na nowo grać. Melanie zaśpiewała już znany nam bardzo dobrze kawałek '' Wake me up ''. Po tym utworze zauważyłam, że Melanie zeszła ze sceny i pobiegła w stronę domków. Nigdzie nie widziałam Jonathana i Lacy. Melanie wyraźnie się o nich martwiła więc pobiegła ich poszukać. Nie wiedział co może się stać ale na wszelki wypadek pobiegłam za nią. Jak na tak małą dziewczynę Melanie biegała zadziwiająco szybko. Dogoniłam ją dopiero gdy stała przed drzwiami domku numer 14 i wpatrywała się w to co się działo w środku. W domku całowało się dwoje herosów. Jonathan i Lacy. Melanie stała jakby zobaczyła Meduzę bez swoich okularków. Jej oczy były prawie tak ciemne jak oczy Nica di Angelo, ale przecież Melanie miała złote oczy. Ale w jej oczach widać było tylko złość. Czystą jedną i jedyną złość.
- Melanie! Słyszysz mnie?? Hallo! Ziemia do córki Apolla! - nic nie działało - Patrz Patrick Stump tu idzie!
- Co??? Gdzie??
- Żartowałam! To tylko po to żeby cię obudzić!
- Okey. A teraz czy mogłabyś pożyczyć kartkę papieru i długopis??
- No jasne!!
- Melanie! Słyszysz mnie?? Hallo! Ziemia do córki Apolla! - nic nie działało - Patrz Patrick Stump tu idzie!
- Co??? Gdzie??
- Żartowałam! To tylko po to żeby cię obudzić!
- Okey. A teraz czy mogłabyś pożyczyć kartkę papieru i długopis??
- No jasne!!
$$$$$$$
Byłyśmy w moim domku. Melanie pisała coś na kartce. Nikogo nie było, ponieważ ogniska zazwyczaj trwają do północy, a jest dopiero 20.30. Wtedy Melanie zerwała się z miejsca i wybiegła z pokoju. Wyjrzałam za drzwi. Zobaczyłam jak Mel złapała Chrisa i Clarisse na spacerze. Słyszałam ich rozmowę.
- Chris możesz przekazać to twojemu bratu?
- No dobrze, ale o co chodzi?
- Nie twoja sprawa. Proszę tylko, żebyś mu to przekazał.
Powiedziała i wróciła do mojego domku i opowiedziała mi co ma zamiar zrobić.
Jonathan
Byłem w swoim domku i szukałem bardzo ważnego pudełka, w którym była bardzo ważna rzecz. Jak przeszukiwałem szafę z ubraniami do mojego pokoju ktoś zapukał.
- Proszę! chyba, że jesteś Melanie to ani się waż!!
- To ja.
Do mojego domu weszła Lacy.
- Lacy pomóż mi znaleźć złote pudełeczko.
- Tu leży - powiedziała i podała mi pakunek. Dzięki! Co ja bym bez ciebie zrobił??
Powiedziałem i wybiegłem z pomieszczenia. uszyłem w stronę ogniska. Jak byłem na miejscu i szukałem Melanie ktoś złapał mnie za kurtkę. Instynktownie wyciągnąłem mój miecz, ale za mną stał mój brat Chris.
- Chris!!
- Hej bracie! Ma dla ciebie małą wiadomość. - i podał mi kartkę.
Na kartce słowa napisane były po starogrecku więc nie miałem żadnych problemów z odczytaniem wiadomości.
Jak to przeczytałem. nie mogłem się powstrzymać i ruszyłem w stronę plaży wykrzyczeć bogom co o nich myślę. Przed tym wrzuciłem kartkę do ogniska.
Hej Misiaczki!! Powracam z nowym rozdziałem. Dla nie wiedzących Patrick Stump to wokalista Fall Out Boy. Zachęcam do komentowania, czytania i jeszcze raz komentowania bloga. Do zobaczenia w następnym rozdziale. Będzie się działo!!
Marcy!
Do mojego domu weszła Lacy.
- Lacy pomóż mi znaleźć złote pudełeczko.
- Tu leży - powiedziała i podała mi pakunek. Dzięki! Co ja bym bez ciebie zrobił??
Powiedziałem i wybiegłem z pomieszczenia. uszyłem w stronę ogniska. Jak byłem na miejscu i szukałem Melanie ktoś złapał mnie za kurtkę. Instynktownie wyciągnąłem mój miecz, ale za mną stał mój brat Chris.
- Chris!!
- Hej bracie! Ma dla ciebie małą wiadomość. - i podał mi kartkę.
Na kartce słowa napisane były po starogrecku więc nie miałem żadnych problemów z odczytaniem wiadomości.
Drogi Jonathanie,
Nie mogę uwierzyć w to co zobaczyłam,
nie mogę uwierzyć w to co zrobiłeś.
Myślałam, że coś do mnie czujesz,
ale najwyraźniej się myliłam.
Wyjeżdżam jak chcesz możesz powiedzieć wszystkim,
ale wiedz, że nigdy ci nie wybaczę.Melanie
Jak to przeczytałem. nie mogłem się powstrzymać i ruszyłem w stronę plaży wykrzyczeć bogom co o nich myślę. Przed tym wrzuciłem kartkę do ogniska.
Hej Misiaczki!! Powracam z nowym rozdziałem. Dla nie wiedzących Patrick Stump to wokalista Fall Out Boy. Zachęcam do komentowania, czytania i jeszcze raz komentowania bloga. Do zobaczenia w następnym rozdziale. Będzie się działo!!
Marcy!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz