Annabeth
Siedziałam w moim domku. Byłam już prawie gotowa tylko musiałam spakować nowego laptopa którego dostałam od taty i bejsbolówkę niewidkę. Już miałam to zrobić gdy do mojego pokoju wpadł zdyszany Leo Valdez.
- Hej Leo co się stało?? Czy Clarisse znowu kogoś o mało co nie utopiła?? Czy ktoś atakuje obóz??? Czy Percemu coś się stało?? - zapytałam z przestrachem.
- Nie tylko Chejron wzywa cię na naradę.
Już miałam wychodzić gdy Leo złapał mnie za ramię.
- Ann zaczekaj chwilę. Znaleźliśmy nową półboginię.
- Jak sie nazywa i gdzie teraz jest?? I jacy znowu my???
- Po pierwsze nie wiem jak sie nazywa po drugie w szpitalu a po trzecie ja i Kalipso.
- No ok. Już wszystko sobie wytłumaczyliśmy to idziemy na to cholerne zebranie bo Chejron nas zabije.
$$$$$
Byliśmy już na miejscu. Wszyscy siedzieli wokół stołu do Ping ponga.
- O Annabeth jesteś. Usiądź proszę i posłuchaj.
Usiadłam obok Percego, a Leo usadowił się obok Hazel i Franka. Zdziwiło mnie, że ich zobaczyłam nie pytałam dlaczego przyjechali bo wiedziałam, że zaraz się dowiem. Oczywiście Frank i Hazel przyjeżdżali w odwiedziny ale teraz widziałam w ich oczach zaniepokojenie i determinację. Nie mogłam się skupić co mówił centaur. W głowie chuczało mi od pytań których nie mogłam odpędzić. Kim ta dziewczyna była?? Kim jest jej boski rodzic?? I skąd się wzięła w obozie??
Z zamyślień wyrwał mnie Percy.
- Ej Ann i co o tym myślisz??
- Yyyy ja myślę...
- Annabeth czy ty słuchałaś o czym mówił Chejron??- zapytała mnie dziewczyna o nierówno przyciętych brązowych włosach i tęczówkach które zmieniały kolor.
- Słuchaj w Meksyku jest zadyma. Nie wiemy o co może chodzić. Potwory walczą z ludźmi którzy mają zakrzywione miecze, laski i chyba różdżki. Jest to chyba najbardziej powalona rzecz jaką słyszęł a ty jak gdyby nigdy nic nas ignorujesz. Ziemia do Ann!! Co jest - Clarisse już chciała mnie udeżyć z liścia gdy popatrzyłam znacząco na Percego. Syn Posejdona wstał i zaczął wszystko tłumaczyć, że poznał pewnego chłopaka który może nam pomóc ale najpierw trzeba dostać się na Brooklyn.
No i zaczęliśmy!! Jest to pierwszy rozdział bardzo was przepraszam że musieliście czekać ale No wiecie szkoła!! No ale ważne że go wstawiłam. To do następnego rozdziału Miski!!
Marcy ;)
P.S. Pamiętajcie o komentowaniu błagam ;) :)
Super Rozdział :D
OdpowiedzUsuń